Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.
MsChocolate
21:08
Nie planowałem jej pokochać, a jednak moje plany zupełnie przestały mieć znaczenie. Mogłem wypierać tę miłości, ale ona do mnie wracała. Znowu i znowu. Próbowałem się od tego odciąć. Schować się gdzieś głęboko w sobie. Zamknąć serce i umysł. Ukryć uczucia i wszystkie myśli o niej. Ale to nic nie pomagało. Moja dusza cały czas krążyła dookoła niej, przyciągana jak magnes. Jakby każdy kwant, z którego jestem zbudowany pragnął być obok. To uczucie nie miało nic wspólnego z zakochaniem. Ja za nią nie szalałem. Nie traciłem dla niej rozumu. Albo przynajmniej nie tego chciałem. Nie to w tym wszystkim było najważniejsze. Bo widzisz, chodzi o to, że kiedy czułem ją obok to ogarniała mnie krystalicznie czysta miłość. Bez względu na to czy byłem na nią zły, czy byłem przez nią smutny, czy miałem o coś żal, czy byłem akurat z niej dumny albo radosny z jej powodu. Kochałem ją zawsze. Od zawsze. I na zawsze. Zupełnie tak jakbyśmy spotkali się na początku Wszechświata i bez względu na wszystko, mieli dojść razem na jego kres. Chociaż wybuchało w nas mnóstwo atomów, myślę, że oboje wiedzieliśmy, że kiedyś nadejdzie koniec tej atomowej wojny. Kiedyś nastanie między nami cisza, tak wyjątkowa jak letni poranek, kiedy jeszcze hałas nie zdąży się zbudzić. Cały ten surrealizm ustąpi zrozumieniu. I bezwarunkowo poddamy się przeznaczeniu, wiedząc, że razem mamy tworzyć jedną z najjaśniejszych gwiazd nieba.
— Aleksandra Steć
Tags: Steć
Reposted byfemme-fatalniebieskieoczymesoutewildgirlmoglismywszystkowszystkodupapomrukisexlovenmagictysiacsercjednobicieliliowaduszadifferent-love1czerwca

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl