Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

February 24 2020

MsChocolate
16:57
Biorę sobie Ciebie dokładnie taką, jaką jesteś. Ciebie całą, prawdziwą, niezaprzeczalnie niedoskonałą. Momentami bardzo wadliwą, upartą, zawziętą. 
Biorę Twoje wady. Nie po to, by je oceniać. 
Po to, by bacznie je obserwować, uczyć się ich i zrozumieć. One wcale nie umniejszają Twojej wartości w moich oczach. 
Nie powiem Ci, że do siebie nie pasujemy, gdy będziesz się ze mną kłócić, gdy będziesz krzyczeć lub powiesz o to jedno słowo za dużo. 
Nie będę za wszelką cenę udowadniać swojej racji - po prostu uznam różnicę i ją szanuję.
Akceptuję Cię dokładnie taką, jaką jesteś.
Nie za coś, nie po coś, nie w zamian.
Nie tylko wtedy, gdy jest dobrze.
Mogę z Tobą milczeć, mogę się na Ciebie wściekać, mogę nie zawsze rozumieć.
Ale to nie oznacza, że zniknę. Że się poddam, zwątpię, zastąpię.
Nie kocham Cię tylko wtedy, gdy jesteś swą najlepszą wersją. Jestem również blisko z tą marudną, zdemotywowaną, smutną, poirytowaną częścią. Nie ma w tym nic złego. 
Jakoś sobie z tym poradzimy.
Przecież zawsze potrzeba jedynie czasu. 
A czas i tak upłynie.
Możesz być sobą i nade wszystko Cię proszę - tylko sobą bądź. Nikim innym. 
Nawet, jeśli to będzie bywało trudne dla mnie, jeśli nie zawsze rozwiązanie będzie gotowe i możliwe "od ręki".
Uznaje Twoje prawdy, nawet, jeśli są inne od moich. Uznaję Twój ból, smutek, poczucie krzywdy i złość - nawet wtedy, gdy nie widzę uzasadnienia.
Nie będę umniejszać. Nie będę negować. 
Po prostu będę wtedy przy Tobie.
Przed nami dużo ciężkiej pracy i tylko razem możemy podołać. Współpracując. Słuchając po to, by usłyszeć, a nie po to, by odpowiedzieć.
Dlatego nie bój się, że zniknę, jeśli pokażesz mi te części siebie, które nawet dla Ciebie są niewygodne i problematyczne.
Prawdziwą bliskość może zbudować jedynie prawdziwość.
Reszta jest kwestią czasu.
A czas i tak upłynie.
Tylko najpierw muszę Cię znaleźć.
— Klaudia Biedrzycka
Tags: Biedrzycka
Reposted byniebieskieoczyheavencanwaitniskowofreewaysokoeskapizadancingwithaghostlonelyjulia12czerwcapodprzykrywkaperfectsenseflyingheartdeparterpowidlokudimononoktazniebieskimililiowaduszadancing-shoesmarionetazapomnialamtysiacsercjednobiciebe-yourselfohfucktyczniecotarskystepywilczegabriellenowaktualnymothsdevourermaybeyoufreewayCarmabellesokonokturnalviolet-hilltobecontinuedNoCinderellapyotrusMartwa13dotkliwiedrain832guerrieramaaartynnnwiksanecianowheadsbangbangloveistruesmokingtimemyslodsiewniamy-little-worldtouchtheskytruskawkowepole

December 07 2019

MsChocolate
20:26
Ktoś Cię kiedyś bardzo skrzywdził. Ktoś Cię nadużył, zepsuł. Potem już wszystko smakowało inaczej, zmieniły się poglądy, odczucia i sens.
Naiwni mawiają, że czas leczy rany. Ale Ty dobrze wiesz, że on jedynie do nich przyzwyczaja.
Być może ktoś bezczelnie zniknął, oderwał Cię od siebie bez zapowiedzi. Ktoś korzystał z tego, co w sobie masz, czerpiąc garściami i zostawił Cię z pustką, blizną, skazą. Być może spadła o jedna łza za dużo, zabrakło obiecanego i wyczekanego, przyjacielskiego ramienia. Ktoś nie spełnił obietnic. Ktoś szastał Twoim zaufaniem, dziecięcą naiwnością w dobro i prostotę uczuć. Ktoś zawstydził, upokorzył, obarczył niekończącą się lawiną przerażenia, poczucia winy, zwątpienia. Ktoś zabrał Ci wiarę w siebie. Wiarę w bezinteresowność, autentyczność, swobodę.
Został jedynie ten gorzki posmak, gdy się słowo "miłość" czkawką odbija.
Może potem nastąpiła plejada toksycznych i niepotrzebnych, chwilowych relacji - z innymi, z używkami, z adrenaliną, sarkazmem, samotnością. Wir ludzi i zdarzeń, które miały pomóc wyprzeć i zapomnieć. 
Chleb z niejednego pieca jedzony, a tak często zakalec. I wszystko jakieś takie jałowe, pozorne, o papierowym smaku.
Nie, czas nie uleczył ran. On jedynie do nich przyzwyczaił.
A potem pojawił się ktoś, pojawił się moment lub gest, który sprawił, że gdzieś tam w Tobie, bardzo głęboko, nieśmiale znów drgnęło.
Teraz będziesz sprawdzać. Badać. Testować. Nawet nieświadomie, bo przecież wybudowany wokół Ciebie mentalny mur też powstawał nieświadomie.
Nie dasz się już tak łatwo. Na Twoje zaufanie trzeba będzie harować. Żonglować dla Ciebie niemożliwym, znosić niepotrzebne, udowadniać. Przebić się przez Twoją pozorną obojętność, nie uwierzyć Twojej błahej niechęci, usłyszeć to, o czym tak zaciekle milczysz. Walczyć. Walczyć o Ciebie do ostatniej kropli chęci, motywacji i siły.
Jeśli jednak czas nie uleczy ran, a jedynie do nich przyzwyczai, to może pięknie byłoby składać się w końcu z przekonań, a nie wątpliwości. 
Wybaczyć, a nie rozpamiętywać.
Zostawić przeszłość tam, gdzie jej miejsce. I pogłaskać czule na "do widzenia".
Kochać, a nie oceniać.
Akceptować, a nie z premedytacją dostosowywać.
Pokornie spojrzeć w oczy własnemu odbiciu, a nie słać kolejne roszczenia.
Śmiać się razem, a nie wyśmiewać.
Budować, a nie wymagać.
Otworzyć się, zamiast z góry przegrać z własnym charakterem.
Otrzepać z kurzu kolana, a nie leniwie na nich wegetować.
Ileż w końcu można znosić papierowy smak?
— Klaudia Biedrzycka
Tags: Biedrzycka
Reposted bySilentRuleswidrononlyhopeKacSousseupintheskyniebieskieoczybeatkazzjesienzycialillepuppetkudibetterthanliesheavencanwaitpareidolieharridannowaktualnygrovlygood-lifefrotkafxckyoxanakareninarybasferycznaagatiszkablackheartgirlchceblantao5rano
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.
(PRO)
No Soup for you

Don't be the product, buy the product!

close
YES, I want to SOUP ●UP for ...